Lewica zwycięża we Francji
Na pierwszym miejscu z ponad 40 proc. głosów uplasowała się lewica - socjaliści, komuniści, zieloni, lewicowi radykałowie. W porównaniu z poprzednimi wyborami regionalnymi w 1998 r. swój stan posiadania poprawiła mniej więcej o 6 punktów procentowych. O tyle też wyprzedza centroprawicę.
Socjaliści i ich sojusznicy zachowali władzę w ośmiu regionach: Ile-de-France (region paryski), Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, Limousin, Midi-Pyrenees, Akwitania, Centrum, Nord-Pas-de-Calais, Górna Normandia. Mają też podstawy, by liczyć na wygraną w drugiej turze w przyszłą niedzielę w kilku innych regionach, jak Poitou- Charentes, Bretania, Langwedocja-Roussilon i Burgundia.
Rządząca centroprawica - chiracowska Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) i centrowa Unia na rzecz Demokracji Francuskiej (UDF)- zdobyła 34 proc. głosów, tracąc 3 punkty procentowe w porównaniu z poprzednimi wyborami.
Tradycyjnie, wybory regionalne sprzyjają raczej opozycji. Uprawnienia władz regionalnych są dość ograniczone i elektorat ma szansę w głosowaniu dać wyraz, bez większego ryzyka, swemu rozczarowaniu czy rozdrażnieniu nasilającymi się problemami socjalnymi.
Skrajnie prawicowy Front Narodowy Jean-Marie Le Pena zdobył 14,79 proc. głosów i w 17 regionach (na 26) w drugiej turze głosowania będzie mógł odegrać rolę arbitra między prawicą a lewicą. Faktycznie sytuacja taka sprzyja lewicy.
oj, pap